
*
“Na lekcjach często nazywam pierwszy palec lewej ręki “wiolonczelistą” lub “waltornistą”, ponieważ w “partyturze” fortepianowej stale pełni taką rolę, jaką w partyturze orkiestrowej pełni wiolonczela lub waltornia” – H. Nauhaus
(Sztuka pianistyczna, s. 124). Tak. Nie chodzi o motywy, o pojedynczy dźwięk (?), o partie melodyczne, o głosy – chodzi o palec. Pierwszy palec lewej ręki. Ileż takich partytur fortepianowych można by znaleźć? Profesor znalazł: Etiudę Tableau c-moll nr 7, oraz koniec Etiudy Tableau d-moll nr 8 z op. 39 Rachmaninowa (“typowe solo pierwszego palca lewej ręki”).
O ile porównanie w formie: “typowe solo o brzmieniu wiolonczeli” mogłoby działać na wyobraźnie, o tyle “typowe solo palca – wiolonczelisty” jest jakimś dziwnym, dezorientującym pomieszaniem pojęć.
Jakie znaczenie ma fakt, że jest to pierwszy, lub trzeci palec? Oczywiście zgodnie z zasadami aplikatury, ta rola przypadnie pierwszemu palcu, ale cóż z tego?
Czy sam ten fakt wyróżnia konkretny palec pod względem specyficznego brzmienia?
To jedna z najbardziej niezrozumiałych, mylących, absurdalnych w potencjalne konsekwencje myśli (na przestrzeni sąsiednich 5-10 stron ksiązki). Wypowiedzianych przez pedagoga, tak przecież zwracającego uwagę na staranność słów.
W zasadzie, aby przeanalizować i zweryfikować cudaczne treści stron “Sztuki pianistycznej”, trzeba by samemu zamienić się w księgowego. Zadanie to dość nieatrakcyjne.
_____________________
Komentarze mile widziane.
Tagi: Henryk Neuhaus, mity o sztuce pianistycznej, sztuka pianistyczna, technika pianistyczna